Wieczorem 5 stycznia 2026 roku w Grudziądzu, mieście pełnym zabytków i lokalnych tradycji, doszło do nietypowego zajścia, które przykuło uwagę zarówno mieszkańców, jak i policji. Funkcjonariusze patrolujący ulicę Groblową zauważyli rowerzystę, którego niepewna jazda sugerowała, że mógł być pod wpływem alkoholu. Postanowili zatrzymać go do kontroli, co szybko potwierdziło ich przypuszczenia.
Alkohol i jazda rowerem – ryzykowne połączenie
Po zatrzymaniu, przeprowadzono badanie alkomatem, które wykazało obecność ponad 2,3 promila alkoholu w organizmie 29-letniego grudziądzanina. Takie zachowanie jest nie tylko nieodpowiedzialne, ale również niezgodne z prawem. Nałożono na niego mandat w wysokości 2 500 złotych, co było dopiero początkiem jego problemów prawnych.
Nieoczekiwane powiązanie z kradzieżą
W trakcie interwencji, policja otrzymała zgłoszenie o kradzieży roweru, do której doszło w jednej z ulic miasta. Opis skradzionego roweru dokładnie pasował do tego, który miał zatrzymany mężczyzna. Funkcjonariusze szybko zorientowali się, że mają do czynienia z tą samą osobą. Dalsze działania policji potwierdziły, że 29-latek rzeczywiście ukradł pojazd, którym się poruszał.
Sprawny powrót mienia do właściciela
Dzięki efektywnym działaniom policji, rower został szybko zwrócony jego prawowitemu właścicielowi. Zatrzymany mężczyzna został przewieziony na komisariat, gdzie musiał stawić czoła konsekwencjom swoich czynów. Już następnego dnia, 6 stycznia 2026 roku, usłyszał zarzut kradzieży, co znacząco pogorszyło jego sytuację prawną.
Poważne konsekwencje prawne
Kradzież roweru jest poważnym przestępstwem, za które grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Mieszkaniec Grudziądza, który początkowo miał jedynie zapłacić mandat za jazdę po alkoholu, teraz musi zmierzyć się z dużo poważniejszymi konsekwencjami. Ta sytuacja jest przestrogą dla wszystkich, by nie ignorować przepisów prawa i pamiętać o odpowiedzialności za swoje działania.
Źródło: Policja Kujawsko-Pomorska
